Dorota Kuś

radca prawny

Jestem radcą prawnym od 11 lat. Specjalizuję się w chronieniu interesów deweloperów i innych przedsiębiorców budowlanych. Zaufało mi już ponad 200 klientów. Obsługiwałam od strony prawnej inwestycje warte kilkadziesiąt milionów złotych. Większość moich klientów zostaje ze mną na lata :)
[Więcej >>>]

Sklep

Wykonawca zawarł umowę o roboty budowlane. W kosztorysie ofertowym wartość prac określono na 10 mln zł, ale strony uzgodniły wynagrodzenie kosztorysowe, rozliczane według rzeczywiście wykonanych ilości robót.

Po zakończeniu inwestycji okazało się, że wynagrodzenie wykonawcy wynosi 8 mln zł.

Zamawiający naliczył karę za przekroczenie terminu. Przyjął jednak za podstawę 10 mln zł z kosztorysu ofertowego.

Czy karę należało obliczyć od kwoty z oferty, czy od wynagrodzenia ustalonego po obmiarze?

Zanim odpowiemy na to pytanie, trzeba zbadać jeszcze jedną kwestię: czy strony w ogóle skutecznie zastrzegły karę umowną.

Ma to szczególne znaczenie w świetle wyroku Sądu Najwyższego z 3 lutego 2026 r., II CSKP 890/23. Sąd wskazał, że przy karze określonej procentowo jej podstawa musi być dostatecznie określona już w chwili zawarcia umowy. Problem pojawia się wtedy, gdy kwota, od której kara ma być liczona, zostanie dopiero ustalona w przyszłości.

Nie oznacza to jednak, że w każdej umowie przewidującej wynagrodzenie kosztorysowe kara umowna jest niedopuszczalna.

1. Wynagrodzenie kosztorysowe a podstawa naliczania kary – to nie zawsze ta sama kwota

W wielu kontraktach budowlanych strony wskazują w umowie szacunkowe wynagrodzenie wynikające z kosztorysu ofertowego.

Jednocześnie ustalają, że ostateczne wynagrodzenie wykonawcy zostanie obliczone po zakończeniu robót, na podstawie obmiaru i uzgodnionych cen jednostkowych.

Przykładowo kosztorys ofertowy przewiduje wykonanie 5 000 m² nawierzchni, a obmiar powykonawczy potwierdza wykonanie 4 500 m². W zależności od postanowień umowy wartość rzeczywiście wykonanych robót może być niższa niż pierwotnie zakładano.

Czy to oznacza, że karę umowną należy obliczyć od ostatecznego, niższego wynagrodzenia kosztorysowego?

Jeżeli umowa uzależnia wysokość kary od ostatecznego wynagrodzenia, które nie było znane przy jej zawarciu, problemem nie jest wybór niższej lub wyższej kwoty. Tak skonstruowane zastrzeżenie kary jest nieważne.

Sąd Najwyższy w wyroku z 3 lutego 2026 r., II CSKP 890/23, wskazał, że podstawa obliczenia kary procentowej musi być znana już w chwili zawarcia umowy. Nie może nią być wartość, która zostanie dopiero ustalona w przyszłości, na przykład po obmiarze robót. Późniejsze ustalenie ostatecznego wynagrodzenia nie oznacza, że od tej chwili można skutecznie naliczać karę na podstawie pierwotnie nieważnego postanowienia.

Inaczej jest, gdy strony rozliczają roboty kosztorysowo, ale jako podstawę kary wyraźnie wskazują konkretną kwotę znaną przy podpisaniu umowy. Wtedy ostateczna wartość wykonanych robót nie musi być podstawą obliczenia kary.

2. Czy kara umowna musi być określona konkretną kwotą?

Zgodnie z art. 483 § 1 kodeksu cywilnego kara umowna powinna stanowić „określoną sumę”.

Nie oznacza to, że w umowie zawsze trzeba wpisać konkretną kwotę kary.

Strony mogą przykładowo zastrzec, że za każdy dzień zwłoki wykonawca zapłaci 0,2% kwoty  10 mln zł.

W chwili zawarcia umowy nie wiadomo jeszcze, czy dojdzie do zwłoki ani ile dni będzie ona trwała. Można jednak od razu ustalić, ile wynosi kara za jeden dzień.

Inaczej wygląda sytuacja, gdy strony przewidują karę w wysokości 0,2% wynagrodzenia, którego wartość zostanie dopiero ustalona po wykonaniu robót.

Wówczas problemem nie jest nieznana liczba dni zwłoki, lecz nieustalona podstawa obliczenia kary.

Na tę różnicę zwrócił uwagę Sąd Najwyższy w wyroku z 3 lutego 2026 r., II CSKP 890/23.

3. Wyrok Sądu Najwyższego II CSKP 890/23 – kiedy kara liczona od wynagrodzenia kosztorysowego może być nieważna?

W sprawie rozpoznanej przez Sąd Najwyższy strony zawarły dwie umowy związane z realizacją inwestycji budowlanej.

Jedna umowa przewidywała wynagrodzenie ryczałtowe, którego kwota była znana przy podpisywaniu umowy. Druga określała wynagrodzenie jako kosztorysowe, które miało zostać ustalone dopiero w przyszłości.

Umowy przewidywały karę w wysokości 0,2% wynagrodzenia za przedmiot umowy wraz z VAT za każdy dzień zwłoki.

Co istotne, w tej sprawie to wykonawca dochodził od zamawiającego kar umownych. Zarzucał mu nieterminowe wykonanie obowiązków związanych z organizacją robót, między innymi udostępnieniem frontu robót oraz zapewnieniem materiałów i sprzętu.

Co było problemem przy umowie kosztorysowej?

W przypadku umowy ryczałtowej strony znały kwotę wynagrodzenia stanowiącą podstawę kary. Mogły więc obliczyć stawkę za jeden dzień zwłoki.

W przypadku drugiej umowy sama podstawa kary miała zostać określona dopiero w przyszłości.

Sąd Najwyższy zaakceptował ocenę, że tak skonstruowane zastrzeżenie dotyczące wynagrodzenia kosztorysowego nie spełniało wymogu określoności kary wynikającego z art. 483 § 1 k.c.

Podkreślił, że nie chodzi wtedy o zwykłe wykonanie działania matematycznego, lecz o wcześniejsze ustalenie wartości będącej podstawą obliczeń. Taka wartość może być przy tym sporna — na przykład gdy zależy od zakresu wykonanych robót.

Wniosek z tego wyroku nie brzmi: „wynagrodzenie kosztorysowe wyklucza karę umowną”.

Wynika z niego natomiast, że kara procentowa musi mieć dostatecznie określoną podstawę. Jeżeli strony odsyłają do wartości, która dopiero w przyszłości ma zostać ustalona, powstaje poważny problem ważności takiego zastrzeżenia.

4. Czy wskazanie w umowie kwoty szacunkowej wystarczy?

Nie zawsze.

Załóżmy, że umowa przewiduje wynagrodzenie kosztorysowe i wskazuje jego szacunkową wartość na 10 mln zł. Jednocześnie zastrzega karę w wysokości 0,2% „wynagrodzenia umownego” za każdy dzień zwłoki.

Czy podstawą kary jest kwota 10 mln zł?

Trzeba sprawdzić, co strony rozumiały przez „wynagrodzenie umowne”.

Jeżeli z całego kontraktu wynika, że jako podstawę kary przyjęły konkretną kwotę 10 mln zł, jej późniejsze rozliczenie kosztorysowe nie musi zmieniać uzgodnionej podstawy.

Jeżeli jednak klauzula odsyła do ostatecznego wynagrodzenia, które dopiero zostanie ustalone po obmiarze robót, sytuacja wygląda inaczej.

Sama obecność szacunkowej kwoty w umowie nie przesądza jeszcze, że została ona zastrzeżona jako stała podstawa kary.

W praktyce trzeba więc czytać łącznie postanowienia dotyczące wynagrodzenia, rozliczenia robót i kar umownych.

5. Kara od konkretnej kwoty umownej, mimo rozliczenia kosztorysowego – wyrok VIII GC 340/12

Przykładu odmiennej konstrukcji klauzuli dostarcza wyrok Sądu Okręgowego w Szczecinie z 13 maja 2014 r., VIII GC 340/12.

Strony przewidziały wynagrodzenie kosztorysowe, ustalane na podstawie kosztorysów powykonawczych. Jednocześnie w oznaczonym paragrafie umowy wskazały kwotę 545 365,19 zł brutto.

Klauzula kary przewidywała 0,2% wynagrodzenia brutto określonego właśnie w tym paragrafie za każdy dzień zwłoki. Sąd odczytał tę klauzulę jako odwołującą się do wskazanej w umowie kwoty, a nie do niższego wynagrodzenia ustalonego przy końcowym rozliczeniu.

Dlaczego to ważne?

Ponieważ pokazuje, że strony mogą rozdzielić dwie kwestie: ustalanie wynagrodzenia za rzeczywiście wykonane roboty i określenie kwoty stanowiącej podstawę kary.

W takim przypadku argument „ostatecznie zarobiłem mniej, więc kara również musi być niższa” nie wystarczy. Trzeba wykazać, że właśnie taka niższa podstawa wynika z umowy lub jej zmian.

Wyrok VIII GC 340/12 warto zestawić z II CSKP 890/23, ale nie traktować ich jako orzeczeń dotyczących identycznie sformułowanych klauzul. W pierwszej sprawie kara wyraźnie odsyłała do konkretnej kwoty. W drugiej problemem była podstawa, której wysokość miała zostać dopiero ustalona.

6. Kara od „wynagrodzenia wstępnego” – wyrok I C 2085/13

Kolejny praktyczny przykład wynika z wyroku Sądu Okręgowego w Łodzi z 12 czerwca 2015 r., I C 2085/13.

Strony uzgodniły wynagrodzenie kosztorysowe, którego ostateczna wysokość miała wynikać z kosztorysu powykonawczego. Równocześnie wskazały w umowie wynagrodzenie wstępne.

Kara za nieterminowe wykonanie przedmiotu umowy lub jego części wynosiła 0,4% wynagrodzenia wstępnego za każdy rozpoczęty dzień opóźnienia.

Sąd nie zaakceptował obliczania kary od wyższego wynagrodzenia kosztorysowego ustalonego później przez biegłego. Przyjął podstawę wyraźnie wskazaną przez strony w klauzuli.

Wniosek jest istotny również wtedy, gdy ostateczna wartość robót okazuje się wyższa od kosztorysu ofertowego.

Jeżeli strony zastrzegły karę od wynagrodzenia wstępnego, zamawiający nie może automatycznie zastąpić tej podstawy wyższą kwotą tylko dlatego, że wzrosło wynagrodzenie należne wykonawcy.

O wysokości kary decyduje uzgodniona podstawa, a nie to, która z późniejszych kwot jest dla zamawiającego korzystniejsza.

7. Nie każda kara procentowa od wynagrodzenia kosztorysowego jest niedopuszczalna – wyrok I AGa 232/22

Warto zwrócić uwagę również na wyrok Sądu Apelacyjnego w Krakowie z 22 marca 2024 r., I AGa 232/22.

Sąd wskazał, że zbyt daleko idące byłoby automatyczne wykluczenie możliwości zastrzeżenia procentowej kary umownej wyłącznie dlatego, że wynagrodzenie ma charakter kosztorysowy.

Zwrócił uwagę, że ocena powinna uwzględniać konkretny mechanizm ustalania wynagrodzenia, w tym uzgodnione stawki i sposób późniejszego obmiaru.

Trzeba jednak zachować ważne zastrzeżenie: sąd nie musiał w tej sprawie ostatecznie rozstrzygać ważności klauzuli. Dla wyniku postępowania wystarczyło ustalenie, że wykonawca nie ponosił odpowiedzialności za opóźnienie.

8. Co, jeżeli strony zmieniły wynagrodzenie aneksem?

Załóżmy, że pierwotna wartość kontraktu wynosiła 10 mln zł brutto, a następnie strony ograniczyły zakres robót i podpisały aneks wskazujący kwotę 8 mln zł.

Zamawiający nalicza karę za 20 dni zwłoki, nadal przyjmując 10 mln zł.

Czy postąpił prawidłowo?

To zależy od tego, co dokładnie zmienił aneks i do jakiej podstawy odsyła klauzula kary.

Jeżeli aneks zmienił kwotę wskazaną w paragrafie, od którego strony uzależniły wysokość kary, trzeba zbadać, czy zmiana objęła także podstawę jej obliczania.

Jeżeli strony wyraźnie zastrzegły odrębną, stałą podstawę kary, sama zmiana ostatecznego wynagrodzenia za roboty nie musi jej modyfikować.

Nie należy też utożsamiać zmiany kwoty szacunkowej z automatyczną zmianą skutecznie zastrzeżonej podstawy kary.

Dlatego przy ocenie noty obciążeniowej trzeba przeanalizować zarówno umowę pierwotną, jak i wszystkie aneksy.

9. Jak duże znaczenie może mieć przyjęcie niewłaściwej podstawy kary?

Wróćmy do przykładu z początku artykułu.

Umowa przewiduje karę w wysokości 0,2% podstawy za każdy dzień zwłoki. Zamawiający naliczył ją za 20 dni.

Przyjęta podstawa

Kara za dzień

Kara za 20 dni

10 mln zł

20 000 zł

400 000 zł

8 mln zł

16 000 zł

320 000 zł

Różnica wynosi 80 000 zł.

To jedynie przykład pokazujący znaczenie podstawy obliczeń. Nie przesądza, która kwota byłaby prawidłowa w konkretnej sprawie.

Co więcej, jeżeli okaże się, że kara nie została skutecznie zastrzeżona, problem nie sprowadza się do wyboru między 400 tys. zł a 320 tys. zł. W pierwszej kolejności trzeba wówczas ocenić, czy wierzycielowi w ogóle przysługuje roszczenie o karę na podstawie danej klauzuli.

10. Czy kara od całej wartości kontraktu może zostać zmiarkowana?

To odrębny problem.

Może się zdarzyć, że strony skutecznie określiły podstawę kary, a zamawiający obliczył ją zgodnie z umową. Wykonawca może jednak podnosić, że kara jest rażąco wygórowana albo że zobowiązanie zostało wykonane w znacznej części.

W takiej sytuacji należy rozważyć miarkowanie kary na podstawie art. 484 § 2 k.c.

Przykładowo wykonawca zakończył zasadniczą część inwestycji, a opóźnienie dotyczy niewielkiego zakresu prac. Umowa przewiduje jednak karę od wartości całego kontraktu.

Nie oznacza to automatycznie, że podstawą kary powinna być wyłącznie wartość opóźnionych prac. Zakres wykonania zobowiązania może natomiast mieć znaczenie przy ocenie, czy istnieją podstawy do zmniejszenia kary.

W wyroku Sądu Apelacyjnego w Krakowie z 18 maja 2023 r., I AGa 141/22, sąd rozważał miarkowanie kary w sporze dotyczącym prac projektowych. Uwzględnił między innymi prawidłowe wykonanie istotnej części świadczenia i obniżył karę ze 105 tys. zł do 52,5 tys. zł. Nie był to jednak wyrok rozstrzygający wprost o ważności procentowej kary od przyszłego wynagrodzenia kosztorysowego.

Ważność zastrzeżenia kary, prawidłowość jej obliczenia i miarkowanie to trzy różne zagadnienia. W sporze warto rozpatrywać je oddzielnie.

11. Zamawiający naliczył karę od wynagrodzenia kosztorysowego – co powinien sprawdzić wykonawca?

W pierwszej kolejności sprawdziłabym, czy już przy zawieraniu umowy strony dostatecznie określiły podstawę pozwalającą obliczyć karę za jeden dzień zwłoki.

Następnie ustaliłabym, do jakiej kwoty odsyła klauzula: wynagrodzenia wstępnego, konkretnej wartości zapisanej w umowie, kwoty szacunkowej czy wynagrodzenia, które ma zostać dopiero ustalone po obmiarze.

Dopiero potem porównałabym podstawę przyjętą przez zamawiającego z treścią umowy i aneksów.

Osobno trzeba zbadać, czy wykonawca rzeczywiście ponosi odpowiedzialność za przekroczenie terminu i czy istnieją podstawy do miarkowania kary.

Jeżeli zamawiający potrącił już karę z wynagrodzenia, konieczna jest także ocena skuteczności potrącenia oraz możliwości dochodzenia niezapłaconej części wynagrodzenia.

Podsumowanie

Wynagrodzenie kosztorysowe samo w sobie nie wyklucza możliwości skutecznego zastrzeżenia kary umownej. Decydujące znaczenie ma sposób określenia podstawy jej obliczenia.

Jeżeli strony zastrzegły karę jako procent ostatecznego wynagrodzenia kosztorysowego, którego wysokość nie była znana przy zawarciu umowy i miała zostać ustalona dopiero po wykonaniu robót, tak skonstruowane postanowienie jest nieważne. Wniosek ten wynika z wyroku Sądu Najwyższego z 3 lutego 2026 r., II CSKP 890/23. Późniejsze ustalenie wysokości wynagrodzenia nie usuwa pierwotnej wady zastrzeżenia kary.

Inaczej jest, gdy strony rozliczają roboty kosztorysowo, ale jako podstawę kary jednoznacznie wskazują konkretną kwotę znaną już przy podpisaniu umowy. Wówczas późniejsze ustalenie niższego lub wyższego wynagrodzenia za wykonane roboty nie oznacza automatycznie zmiany podstawy kary.

Dlatego w sporze o karę umowną trzeba najpierw ustalić, czy została skutecznie zastrzeżona. Dopiero jeśli odpowiedź jest twierdząca, należy sprawdzić, czy zamawiający obliczył ją zgodnie z umową. Osobnej oceny wymagają odpowiedzialność za przekroczenie terminu oraz ewentualne podstawy do miarkowania kary.

W czym mogę Ci pomóc?

W swojej praktyce zajmuję się sporami wynikającymi z umów o roboty budowlane, w tym sporami o wynagrodzenie i kary umowne.

Jeżeli zamawiający naliczył Ci karę od wynagrodzenia kosztorysowego, mogę przeanalizować umowę, aneksy oraz podstawę i sposób wyliczenia kary. Pomagam również w dochodzeniu wynagrodzenia, z którego potrącono kwestionowaną karę umowną.

Jeżeli chcesz ocenić swoją sytuację, napisz do mnie i krótko opisz sprawę.

***

Dorota KuśO autorze – radca prawny Dorota Kuś

Dorota Kuś – radca prawny, od kilkunastu lat specjalizuje się w obsłudze prawnej firm z branży budowlanej.

W ostatnim czasie jej konikiem stała się obsługa firm deweloperskich, a w szczególności początkujących deweloperów, którzy potrzebują prawnego wsparcia na etapie realizacji swojego pierwszego projektu deweloperskiego.

Przygotowuje dokumenty potrzebne w sprzedaży inwestycji deweloperskiej m.in. prospekty informacyjne, uproszczone prospekty informacyjne, wzory umów deweloperskich, rezerwacyjnych.

Posiada bogate doświadczenie w prowadzeniu sporów sądowych z zakresu branży budowlanej m.in. w zakresie roszczeń o zapłatę wynagrodzenia umownego,  związanych z wykonaniem robót dodatkowych, czy z tytułu kar umownych.

Posiada doświadczenie związane z obsługą prawną przedsiębiorców realizujących kontrakty budowlane w ramach ustawy Prawo zamówień publicznych.

***

Wyobraźmy sobie następującą sytuację.

Wykonawca realizuje inwestycję budowlaną. W trakcie wykonywania robót pojawiają się opóźnienia.

Zamawiający nalicza karę umowną za każdy dzień przekroczenia terminu.

Następnie, z uwagi na przedłużające się opóźnienie, odstępuje od umowy i nalicza wykonawcy kolejną karę – tym razem za odstąpienie od umowy z przyczyn leżących po stronie wykonawcy.

W efekcie wykonawca otrzymuje dwie noty obciążeniowe.

Czy zamawiający rzeczywiście może naliczyć obie kary?

Nie zawsze.

W określonych sytuacjach naliczenie jednocześnie kary za opóźnienie i kary za odstąpienie od umowy będzie niedopuszczalne.

Nie oznacza to jednak, że obu rodzajów kar nigdy nie można łączyć.

Kluczowe znaczenie ma przede wszystkim to, czy zamawiający odstąpił od całej umowy, czy tylko od jej niewykonanej części, oraz jakich konkretnie zobowiązań dotyczą naliczone kary.

I właśnie o tym będzie dzisiejszy wpis.

1. Kara za opóźnienie a kara za odstąpienie od umowy – jakie przepisy?

Podstawę prawną kar umownych stanowią przede wszystkim art. 483 i 484 kodeksu cywilnego.

Zgodnie z art. 483 § 1 k.c. strony mogą zastrzec w umowie, że naprawienie szkody wynikającej z niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania niepieniężnego nastąpi przez zapłatę określonej sumy.

W kontraktach budowlanych bardzo często spotykamy dwa odrębne postanowienia dotyczące kar umownych.

Czytaj dalej >>>

Kary umowne w robotach budowlanych potrafią osiągać naprawdę wysokie kwoty.

Wystarczy duża wartość kontraktu, stosunkowo wysoka stawka kary i kilkadziesiąt dni opóźnienia.

Zamawiający nalicza karę, wystawia notę obciążeniową i często potrąca ją z wynagrodzenia wykonawcy.

Problem polega na tym, że samo przekroczenie terminu wykonania robót nie oznacza jeszcze, że zamawiający prawidłowo naliczył karę umowną.

W praktyce błędy mogą pojawić się już na etapie redakcji umowy, jej interpretacji, ustalania przyczyn opóźnienia, określania okresu naliczania kary czy oceny odpowiedzialności wykonawcy.

Dobrze pokazuje to jedna ze spraw sądowych z mojej praktyki dotycząca realizacji inwestycji drogowej w ramach zamówienia publicznego.

Zamawiający naliczył wykonawcy kary za opóźnienia w realizacji poszczególnych zakresów robót i potrącił je z jego wynagrodzenia.

Wykonawca zakwestionował zasadność kar, a następnie wystąpił do sądu o zapłatę wynagrodzenia z faktur, których dotyczyło potrącenie.

Sąd uznał, że wykonawca wykazał brak swojej odpowiedzialności za opóźnienia, a zamawiający nie wykazał zasadności naliczonych kar.

W konsekwencji potrącenie okazało się nieskuteczne.

Na przykładzie tej sprawy pokażę Ci, jakie błędy mogą pojawić się przy naliczaniu kar umownych i na co warto zwrócić uwagę, jeżeli zamawiający obciążył Cię karą za nieterminową realizację robót.

1. Naliczenie kary za etap robót bez sprawdzenia, czy obejmuje go umowa

To jeden z głównych problemów, który pojawił się w omawianej sprawie.

Zamawiający naliczył wykonawcy dwie kary umowne: pierwszą w związku z przekroczeniem terminu dotyczącego wydzielonego zakresu robót drogowych, a drugą w związku z niedotrzymaniem terminu wykonania pozostałych prac.

Głównym argumentem wykonawcy przeciwko karze za etap był brak podstawy do jej naliczenia w umowie. Wykonawca wskazywał, że strony nie zastrzegły kary za niedotrzymanie terminów pośrednich.

Czy jednak brak osobnego postanowienia o karze za dany etap zawsze wyklucza jej naliczenie?

Niekoniecznie.

Nie wystarczy przeanalizować wyłącznie paragrafu dotyczącego kar umownych. Trzeba ustalić, jakie obowiązki strony zamierzały zabezpieczyć karą, jakie terminy im przypisały i co w tym zakresie wynika z całej umowy.

Na znaczenie takiej wykładni zwrócił uwagę Sąd Najwyższy w wyroku z 3 lutego 2026 r., II CSKP 890/23.

W rozpoznawanej przez Sąd Najwyższy sprawie umowa przewidywała karę za zwłokę „w wykonaniu umowy”, bez osobnego wymienienia w klauzuli wszystkich obowiązków objętych karą. Sąd zaakceptował wykładnię, zgodnie z którą postanowienie to obejmowało również zwłokę w wykonaniu poszczególnych obowiązków niepieniężnych zamawiającego. Znaczenie miały przy tym postanowienia określające obowiązki stron oraz terminy rozpoczęcia kolejnych rodzajów robót.

Nie oznacza to jednak, że każdy termin wskazany w harmonogramie automatycznie został zabezpieczony karą umowną. Decydujące jest to, czy z wykładni całej umowy wynika, że zastrzeżenie kary obejmuje konkretny obowiązek i termin.

W sprawie z mojej praktyki zasadniczy zarzut wykonawcy wobec kary za etap sprowadzał się właśnie do tego, że umowa nie dawała podstaw do objęcia nią terminu pośredniego. Był to główny argument przeciwko tej konkretnej karze, a nie jedynie poboczna uwaga dotycząca harmonogramu.

W sprawie występowały również inne okoliczności przemawiające przeciwko zasadności kar. Sąd uznał, że wykonawca wykazał brak odpowiedzialności za opóźnienia, a zamawiający nie wykazał zasadności naliczonych kar. W konsekwencji potrącenie ich z wynagrodzenia wykonawcy okazało się nieskuteczne.

Dlatego przy kwestionowaniu kary za etap robót należy w pierwszej kolejności sprawdzić, czy umowa w ogóle obejmuje dany termin zastrzeżeniem kary. Dopiero następnie trzeba ocenić pozostałe przesłanki jej naliczenia, w tym odpowiedzialność wykonawcy za przekroczenie terminu.

2. Pominięcie aneksów zmieniających terminy wykonania robót

Przy ocenie zasadności kary nie wystarczy sięgnąć do pierwotnej wersji umowy.

W trakcie realizacji inwestycji strony często zmieniają terminy wykonania poszczególnych zakresów robót.

Może to wynikać z konieczności wykonania robót dodatkowych, zmian dokumentacji projektowej, przeszkód w realizacji inwestycji albo innych okoliczności.

W omawianej sprawie strony zawarły aneks zmieniający terminy realizacji robót.

Dlatego przy ocenie naliczonych kar konieczne było uwzględnienie nie tylko pierwotnego harmonogramu, ale również późniejszych ustaleń stron.

Przykład

Pierwotny termin zakończenia robót ustalono na 30 czerwca.

Następnie strony zawarły aneks przesuwający termin na 31 lipca.

Wykonawca zakończył roboty 10 sierpnia.

Jeżeli zamawiający naliczy karę od 1 lipca, pomijając aneks, nieprawidłowo określi okres, za który kara może być naliczana.

W takim przypadku trzeba odwołać się do aktualnej treści umowy.

Nie można naliczać kary tak, jakby późniejsze uzgodnienia stron w ogóle nie miały miejsca.

3. Uznanie, że każde przekroczenie terminu oznacza odpowiedzialność wykonawcy

To jeden z najważniejszych błędów.

Zamawiający porównuje termin wynikający z umowy z datą zakończenia robót.

Stwierdza, że wystąpiło opóźnienie.

Następnie nalicza karę.

Tylko że samo porównanie tych dat nie wyjaśnia jeszcze, dlaczego roboty nie zostały zakończone w terminie.

Zgodnie z art. 471 k.c. wykonawca co do zasady odpowiada za niewykonanie lub nienależyte wykonanie zobowiązania, chyba że nastąpiło ono wskutek okoliczności, za które nie ponosi odpowiedzialności.

Strony mogą jednak w określonych granicach rozszerzyć odpowiedzialność wykonawcy w umowie.

Dlatego zawsze trzeba przeanalizować konkretną klauzulę dotyczącą kar umownych oraz pozostałe postanowienia kontraktu.

W omawianej sprawie zamawiający twierdził, że wykonawca zwlekał z rozpoczęciem i kontynuowaniem robót oraz nie dotrzymywał harmonogramu.

Wykonawca wykazywał natomiast, że wydłużenie realizacji wynikało z wielu okoliczności, za które nie odpowiadał.

Sąd podzielił jego stanowisko.

Wniosek jest prosty: przekroczenie terminu nie powinno kończyć analizy odpowiedzialności wykonawcy. Powinno ją rozpoczynać.

4. Nieuwzględnienie błędów i nieścisłości dokumentacji projektowej

Budowa jest realizowana na podstawie określonej dokumentacji projektowej.

Jeżeli dokumentacja zawiera błędy, braki albo nieścisłości, może to mieć bezpośredni wpływ na możliwość prowadzenia robót.

W omawianej sprawie wykonawca wskazywał między innymi na problemy związane z dokumentacją projektową.

W toku inwestycji konieczne były jej korekty oraz zmiany dotyczące poszczególnych rozwiązań technicznych.

Biegły potwierdził, że nieścisłości dokumentacji stanowiły jedną z przyczyn wydłużenia realizacji.

Nie oznacza to oczywiście, że każdy błąd projektowy automatycznie zwalnia wykonawcę z odpowiedzialności za opóźnienie.

Trzeba ustalić, czy konkretny problem rzeczywiście wpływał na harmonogram.

Przykład

Wykonawca przystępuje do realizacji robót i stwierdza kolizję, której nie uwzględniono w dokumentacji.

Zgłasza problem zamawiającemu i oczekuje na rozwiązanie projektowe.

Do czasu podjęcia decyzji nie może kontynuować określonego zakresu robót.

Jeżeli zamawiający następnie nalicza karę za opóźnienie, trzeba ustalić, czy okres oczekiwania na rozwiązanie projektowe rzeczywiście wpłynął na termin zakończenia inwestycji.

Istotne będzie również to, jakie obowiązki w zakresie weryfikacji dokumentacji i zgłaszania przeszkód wynikały z umowy oraz przepisów.

5. Pominięcie wpływu robót dodatkowych i zamiennych na harmonogram

To bardzo częsty problem w kontraktach budowlanych.

W trakcie realizacji inwestycji okazuje się, że konieczne jest wykonanie prac, których pierwotnie nie przewidziano, albo zastosowanie innych rozwiązań technicznych.

Wykonawca realizuje dodatkowe roboty, ale termin zakończenia inwestycji pozostaje bez zmian.

Następnie zamawiający nalicza karę za jego przekroczenie.

W omawianej sprawie wystąpiły między innymi problemy związane z nieprzydatnością gruntu w wykopach, koniecznością jego doziarnienia, zmianą technologii podbudowy oraz dodatkowymi pracami dotyczącymi infrastruktury.

Biegły potwierdził, że roboty dodatkowe i zamienne stanowiły jedną z przyczyn wydłużenia realizacji inwestycji.

Wykonawca dochodził również wynagrodzenia za część tych robót.

Wykonanie robót dodatkowych nie oznacza automatycznie, że wykonawcy należy się przedłużenie terminu.

Trzeba jednak ustalić, czy ich realizacja rzeczywiście wpływała na możliwość terminowego zakończenia inwestycji.

Znaczenie mają między innymi zakres dodatkowych prac, czas niezbędny do ich wykonania, kolejność technologiczna robót oraz możliwość równoległego prowadzenia innych prac.

Dlatego przy sporze o kary umowne warto przeanalizować wszystkie polecenia wykonania robót dodatkowych i zamiennych oraz ich wpływ na harmonogram.

6. Obciążanie wykonawcy skutkami działań innych podmiotów na budowie

W większych inwestycjach budowlanych na placu budowy często pracuje jednocześnie kilka podmiotów.

Nie zawsze wszystkie są podwykonawcami generalnego wykonawcy.

Część robót może być realizowana przez podmioty działające na zlecenie zamawiającego albo niezależnych gestorów infrastruktury.

W omawianej sprawie jednym z problemów były kolizje z pracami innych podmiotów.

Biegły wskazał, że ich działania wpływały na czas realizacji inwestycji.

Czy wykonawca powinien odpowiadać za takie opóźnienia?

Nie można odpowiedzieć na to pytanie bez analizy konkretnej umowy i relacji pomiędzy uczestnikami inwestycji.

Inaczej ocenia się działania podwykonawcy, za którego wykonawca ponosi odpowiedzialność, a inaczej przeszkody wynikające z działań niezależnego podmiotu, którego wykonawca nie był zobowiązany koordynować.

Dlatego przy naliczaniu kary trzeba ustalić, kto rzeczywiście odpowiadał za organizację i koordynację określonych robót oraz czy działania innych podmiotów wpływały na termin realizacji.

7. Pominięcie opóźnień związanych z organizacją ruchu i uzgodnieniami

W inwestycjach drogowych organizacja ruchu ma często podstawowe znaczenie dla możliwości prowadzenia robót.

Nie zawsze wykonawca może rozpocząć określone prace wyłącznie dlatego, że dysponuje odpowiednim sprzętem i personelem.

Konieczne może być wcześniejsze zatwierdzenie organizacji ruchu, dokonanie uzgodnień albo wprowadzenie określonych zmian.

W omawianej sprawie problemy dotyczące organizacji ruchu stanowiły jedną z przyczyn wydłużenia realizacji.

Biegły wskazał między innymi na oczekiwanie na zatwierdzenie organizacji ruchu, zmianę projektu stałej organizacji ruchu oraz reorganizację placu budowy.

W praktyce przed naliczeniem kary należy więc ustalić:

  • kto był odpowiedzialny za przygotowanie dokumentacji i uzyskanie wymaganych zatwierdzeń,
  • kiedy dokumentacja została przekazana,
  • czy konieczne były jej zmiany,
  • jak długo trwały uzgodnienia,
  • czy brak zatwierdzenia rzeczywiście blokował roboty.

Nie każde przedłużające się uzgodnienie oznacza brak odpowiedzialności wykonawcy.

Ale nie można również automatycznie obciążać go całym okresem opóźnienia bez ustalenia, z czego ono wynikało.

8. Pomijanie wpływu warunków atmosferycznych na realizację robót

Deszcz, mróz czy inne niekorzystne warunki atmosferyczne nie zawsze zwalniają wykonawcę z odpowiedzialności za opóźnienie.

Wykonawca powinien przecież uwzględniać typowe warunki pogodowe przy planowaniu inwestycji.

Nie oznacza to jednak, że pogoda nigdy nie może mieć znaczenia.

W omawianej sprawie biegły wskazał niekorzystne warunki atmosferyczne jako jedną z przyczyn wydłużenia realizacji robót niezależnych od wykonawcy.

Kluczowe było więc ustalenie, jaki rzeczywisty wpływ miały warunki pogodowe na możliwość prowadzenia konkretnych prac.

Przykład

Jeżeli technologia wykonania określonych robót wymaga odpowiedniej temperatury albo wyklucza prowadzenie prac podczas intensywnych opadów, warunki atmosferyczne mogą uniemożliwiać ich prawidłowe wykonanie.

Nie wystarczy jednak samo stwierdzenie, że przez kilka dni padał deszcz.

Trzeba wykazać, jakie roboty nie mogły być prowadzone, dlaczego oraz czy miało to wpływ na termin zakończenia inwestycji.

Znaczenie będzie miała również treść umowy i przyjęty przez strony podział ryzyk.

9. Pomijanie dokumentacji potwierdzającej rzeczywisty przebieg inwestycji

W sporach o kary umowne bardzo często decydują dokumenty powstające jeszcze w trakcie realizacji kontraktu.

W omawianej sprawie sąd oparł swoje ustalenia przede wszystkim na dokumentacji.

Zeznania świadków miały charakter pomocniczy.

Wykonawca prowadził korespondencję dotyczącą między innymi organizacji ruchu, zmian dokumentacji, robót dodatkowych, odbiorów częściowych i przedłużenia terminu.

Sąd uwzględnił również dokumenty potwierdzające zgłaszanie gotowości robót do odbioru oraz protokoły odbiorów częściowych.

Co istotne, dokumentacja ta pozwalała odtworzyć przebieg inwestycji i ustalić, jakie przeszkody występowały w poszczególnych okresach.

Dlatego przy ocenie zasadności kar umownych nie można ograniczyć się wyłącznie do umowy, harmonogramu i noty obciążeniowej.

Trzeba przeanalizować również dokumentację z realizacji robót.

W szczególności:

  • protokoły narad,
  • korespondencję stron,
  • zgłoszenia przeszkód,
  • dokumentację zmian projektowych,
  • protokoły odbiorów,
  • harmonogramy i ich aktualizacje,
  • dokumentację robót dodatkowych.

Często właśnie te dokumenty pokazują, że rzeczywisty przebieg inwestycji był znacznie bardziej skomplikowany, niż wynikałoby to z samej liczby dni opóźnienia.

10. Nieprawidłowe ustalenie okresu i wysokości kary umownej

Ostatni błąd ma charakter bardziej uniwersalny.

Nawet jeżeli istnieją podstawy do naliczenia kary, zamawiający powinien jeszcze prawidłowo ustalić jej wysokość.

W omawianej sprawie kara została określona na poziomie 0,2% wynagrodzenia brutto za każdy dzień opóźnienia.

Przy takiej stawce każdy dodatkowy dzień ma znaczenie finansowe.

Dlatego trzeba sprawdzić przede wszystkim:

  • od jakiej kwoty należy obliczyć karę,
  • za jaki okres może być naliczana,
  • jaki jest pierwszy i ostatni dzień naliczania,
  • czy termin wykonania robót został zmieniony,
  • czy umowa przewiduje limit kar,
  • czy nie dochodzi do naliczenia kilku kar za to samo zdarzenie w sposób sprzeczny z umową lub przepisami.

Warto również sprawdzić, czy prawidłowo ustalono moment wykonania zobowiązania.

Nie zawsze będzie nim data podpisania protokołu odbioru końcowego.

Znaczenie może mieć treść umowy, charakter zgłoszonych wad oraz to, czy roboty zostały rzeczywiście wykonane i zgłoszone do odbioru.

W omawianej sprawie wykonawca wielokrotnie zgłaszał gotowość robót do odbioru, a odbiory częściowe potwierdzały dobrą jakość wykonanych prac.

Nie oznacza to jednak, że sąd stwierdził błąd rachunkowy w wyliczeniu kar. Zasadniczy problem dotyczył ich podstawy i odpowiedzialności wykonawcy za opóźnienia.

Dlatego prawidłowe wyliczenie wysokości kary powinno być zawsze osobnym elementem analizy, nawet jeżeli zamawiający uważa, że samo naruszenie umowy jest bezsporne.

Co wynika z przedstawionego wyroku?

W sprawie dotyczącej inwestycji drogowej sąd uznał, że wykonawca wykazał brak odpowiedzialności za opóźnienia.

Istotne znaczenie miała opinia biegłego z zakresu budownictwa, który przeanalizował wpływ poszczególnych zdarzeń na realizację inwestycji.

Biegły wskazał między innymi na warunki atmosferyczne, roboty dodatkowe i zamienne, prace innych podmiotów, nieścisłości dokumentacji oraz problemy związane z organizacją ruchu.

Sąd uznał, że zamawiający nie wykazał zasadności naliczonych kar umownych.

W konsekwencji oświadczenie o potrąceniu nie wywołało skutku, a wykonawcy zasądzono wynagrodzenie za roboty podstawowe oraz część wynagrodzenia za roboty dodatkowe wraz z odsetkami.

Apelacja zamawiającego została oddalona.

Ten wyrok dobrze pokazuje, że w sporach o kary umowne nie wystarczy wykazać samego przekroczenia terminu. Trzeba przeanalizować umowę, rzeczywiste przyczyny opóźnienia i dokumentację dotyczącą całego przebiegu inwestycji.

Co zrobić, jeżeli zamawiający naliczył Ci karę umowną?

Przede wszystkim nie zakładałabym, że samo otrzymanie noty obciążeniowej przesądza o obowiązku zapłaty.

W pierwszej kolejności warto sprawdzić podstawę umowną kary, rzeczywiste przyczyny naruszenia oraz sposób jej wyliczenia.

Jeżeli kara dotyczy nieterminowej realizacji robót, konieczne może być szczegółowe odtworzenie przebiegu inwestycji.

Warto również ustalić, czy zamawiający już potrącił karę z wynagrodzenia.

Jeżeli tak, trzeba osobno ocenić skuteczność potrącenia i możliwość dochodzenia niezapłaconej części wynagrodzenia wraz z odsetkami.

Więcej na ten temat pisałam we wpisie: Potrącenie kary umownej z wynagrodzenia wykonawcy – co zrobić?”

W czym mogę Ci pomóc?

W swojej praktyce zajmuję się sporami dotyczącymi realizacji umów o roboty budowlane, w tym sporami o kary umowne.

Jeżeli zamawiający naliczył Ci karę za opóźnienie robót, mogę przeanalizować umowę, dokumentację kontraktową, przyczyny opóźnienia oraz zasadność naliczenia kary.

Pomagam również w przygotowaniu odpowiedzi na noty obciążeniowe, ocenie możliwości miarkowania kar oraz w postępowaniach sądowych dotyczących wynagrodzenia potrąconego przez zamawiającego.

Jeżeli chcesz ocenić swoją sytuację, napisz do mnie i krótko opisz sprawę.

***

Dorota KuśO autorze – radca prawny Dorota Kuś

Dorota Kuś – radca prawny, od kilkunastu lat specjalizuje się w obsłudze prawnej firm z branży budowlanej.

W ostatnim czasie jej konikiem stała się obsługa firm deweloperskich, a w szczególności początkujących deweloperów, którzy potrzebują prawnego wsparcia na etapie realizacji swojego pierwszego projektu deweloperskiego.

Przygotowuje dokumenty potrzebne w sprzedaży inwestycji deweloperskiej m.in. prospekty informacyjne, uproszczone prospekty informacyjne, wzory umów deweloperskich, rezerwacyjnych.

Posiada bogate doświadczenie w prowadzeniu sporów sądowych z zakresu branży budowlanej m.in. w zakresie roszczeń o zapłatę wynagrodzenia umownego,  związanych z wykonaniem robót dodatkowych, czy z tytułu kar umownych.

Posiada doświadczenie związane z obsługą prawną przedsiębiorców realizujących kontrakty budowlane w ramach ustawy Prawo zamówień publicznych.

***

W praktyce sporów budowlanych wykonawca często nie dostaje od zamawiającego wezwania: „Zapłać karę umowną w wysokości 300.000 zł”.

Mechanizm wygląda znacznie prościej.

Wykonawca wystawia fakturę za wykonane roboty, przykładowo na 500.000 zł. Zamawiający nalicza 300.000 zł kary umownej, składa oświadczenie o potrąceniu i przelewa wykonawcy tylko 200.000 zł.

Czy to oznacza, że sprawa jest zakończona, a wykonawca stracił pozostałe 300.000 zł?

Nie.

Samo dokonanie potrącenia nie przesądza jeszcze, że kara umowna była należna.

Jeżeli zamawiający potrącił karę, która nie istniała albo została naliczona w zbyt wysokiej wysokości, wykonawca może dochodzić zapłaty brakującej części wynagrodzenia.

I właśnie o tym będzie dzisiejszy wpis.

Na czym polega potrącenie?

Podstawowe zasady potrącenia wynikają z art. 498 i 499 kodeksu cywilnego.

Upraszczając – jeżeli dwie osoby są jednocześnie względem siebie wierzycielami i dłużnikami, ich wierzytelności mogą zostać wzajemnie potrącone, jeżeli spełnione są przesłanki określone w przepisach.

W przypadku robót budowlanych może wyglądać to tak:

Czytaj dalej >>>

Kary umowne w robotach budowlanych to temat, który wraca w zasadzie przy każdym większym kontrakcie.

W umowie wszystko wygląda prosto. Wykonawca ma zakończyć roboty do określonego dnia. Jeżeli się spóźni, płaci np. 0,1% wynagrodzenia za każdy dzień.

Termin mija. Roboty nie są zakończone. Zamawiający wystawia notę obciążeniową. Czy to oznacza, że wykonawca rzeczywiście musi zapłacić karę?

Niekoniecznie.

W praktyce samo przekroczenie terminu wykonania robót nie zawsze oznacza, że kara umowna jest należna i zamawiający jest uprawniony do jej naliczenia.

Trzeba sprawdzić przede wszystkim:

  • co dokładnie zapisano w umowie,
  • czy kara umowna została skutecznie zastrzeżona,
  • za jakie naruszenie przewidziano karę,
  • dlaczego doszło do opóźnienia,
  • kto za to opóźnienie odpowiada,
  • oraz czy kara została prawidłowo wyliczona.

I właśnie o tym będzie dzisiejszy wpis.

Jeżeli otrzymałeś od zamawiającego notę obciążeniową albo karę potrącono już z Twojego wynagrodzenia, poniżej pokazuję, jakie kwestie należy sprawdzić przed podjęciem decyzji o jej zapłacie.

Zamawiający naliczył karę umowną – czy wykonawca musi ją zapłacić

Kary umowne w robotach budowlanych – jakie przepisy?

Podstawę stanowią przede wszystkim art. 483 i 484 kodeksu cywilnego.

Zgodnie z art. 483 k.c. strony mogą ustalić w umowie, że naprawienie szkody wynikającej z niewykonania albo nienależytego wykonania zobowiązania niepieniężnego nastąpi przez zapłatę określonej sumy.

Upraszczając:

strony już na etapie podpisywania umowy ustalają, ile jedna z nich zapłaci drugiej, jeżeli nie wykona określonego obowiązku albo wykona go nieprawidłowo.

Czytaj dalej >>>