Dorota Kuś

radca prawny

Prawo budowlane, spory i inwestycje to obszar, w którym koncentruję swoją praktykę. Pomagam wykonawcom i deweloperom oceniać ryzyka, zabezpieczać roszczenia i rozwiązywać problemy, zanim przerodzą się w kosztowny spór. Prawo i Kielnia to miejsce, w którym łączę prawo z praktyką realizacji inwestycji.
[Poznaj mnie bliżej]

Sklep

W trakcie realizacji robót okazuje się, że dokumentacja nie odpowiada rzeczywistym warunkom na budowie. Trzeba wykonać dodatkowe prace ziemne, zmienić technologię, przesunąć element instalacji albo wykonać zakres, którego nie było w dokumentacji przetargowej.

Roboty są wykonywane. Zamawiający o nich wie. Czasami nawet uczestniczy w uzgodnieniach.

Nie dochodzi jednak do podpisania aneksu.

Przy końcowym rozliczeniu pojawia się problem:

wykonawca żąda dodatkowego wynagrodzenia, a zamawiający odpowiada: „nie było aneksu – nie płacimy”.

Czy brak aneksu przekreśla możliwość dochodzenia zapłaty?

Nie zawsze.

W praktyce procesowej problem jest jednak bardziej złożony. Wykonawca musi bowiem wykazać nie tylko, że wykonał roboty wykraczające poza pierwotny zakres umowy.

Musi również udowodnić:

jakie konkretnie roboty wykonał, w jakiej ilości oraz jaka była ich wartość.

I właśnie ten ostatni element bardzo często okazuje się najtrudniejszy.

W jednej ze spraw prowadzonych przeze mnie sąd zasądził na rzecz wykonawcy około 122 000 zł wynagrodzenia za roboty dodatkowe. Nie uwzględnił jednak wszystkich pozycji objętych pozwem. W odniesieniu do części prac zasadniczym problemem nie było nawet samo wykazanie, że pewne roboty zostały wykonane, ale udowodnienie ich rzeczywistego zakresu, a w konsekwencji wysokości należnego za nie wynagrodzenia.

Ta sprawa bardzo dobrze pokazuje, dlaczego dokumentowania robót dodatkowych nie można odkładać do momentu sporządzania końcowego kosztorysu albo pozwu.

Roboty dodatkowe bez aneksu

1. Najpierw trzeba ustalić, czy roboty rzeczywiście były dodatkowe

Pierwszym etapem analizy nie jest wycena robót, lecz ustalenie zakresu pierwotnego zobowiązania wykonawcy.

Nie każda praca, której wykonawca nie przewidział w swojej kalkulacji, automatycznie staje się bowiem robotą dodatkową.

Trzeba porównać między innymi:

Czytaj dalej >>>

Wykonawca zawarł umowę o roboty budowlane. W kosztorysie ofertowym wartość prac określono na 10 mln zł, ale strony uzgodniły wynagrodzenie kosztorysowe, rozliczane według rzeczywiście wykonanych ilości robót.

Po zakończeniu inwestycji okazało się, że wynagrodzenie wykonawcy wynosi 8 mln zł.

Zamawiający naliczył karę za przekroczenie terminu. Przyjął jednak za podstawę 10 mln zł z kosztorysu ofertowego.

Czy karę należało obliczyć od kwoty z oferty, czy od wynagrodzenia ustalonego po obmiarze?

Zanim odpowiemy na to pytanie, trzeba zbadać jeszcze jedną kwestię: czy strony w ogóle skutecznie zastrzegły karę umowną.

Ma to szczególne znaczenie w świetle wyroku Sądu Najwyższego z 3 lutego 2026 r., II CSKP 890/23. Sąd wskazał, że przy karze określonej procentowo jej podstawa musi być dostatecznie określona już w chwili zawarcia umowy. Problem pojawia się wtedy, gdy kwota, od której kara ma być liczona, zostanie dopiero ustalona w przyszłości.

Nie oznacza to jednak, że w każdej umowie przewidującej wynagrodzenie kosztorysowe kara umowna jest niedopuszczalna.

1. Wynagrodzenie kosztorysowe a podstawa naliczania kary – to nie zawsze ta sama kwota

W wielu kontraktach budowlanych strony wskazują w umowie szacunkowe wynagrodzenie wynikające z kosztorysu ofertowego.

Jednocześnie ustalają, że ostateczne wynagrodzenie wykonawcy zostanie obliczone po zakończeniu robót, na podstawie obmiaru i uzgodnionych cen jednostkowych.

Przykładowo kosztorys ofertowy przewiduje wykonanie 5 000 m² nawierzchni, a obmiar powykonawczy potwierdza wykonanie 4 500 m². W zależności od postanowień umowy wartość rzeczywiście wykonanych robót może być niższa niż pierwotnie zakładano.

Czytaj dalej >>>

Wyobraźmy sobie następującą sytuację.

Wykonawca realizuje inwestycję budowlaną. W trakcie wykonywania robót pojawiają się opóźnienia.

Zamawiający nalicza karę umowną za każdy dzień przekroczenia terminu.

Następnie, z uwagi na przedłużające się opóźnienie, odstępuje od umowy i nalicza wykonawcy kolejną karę – tym razem za odstąpienie od umowy z przyczyn leżących po stronie wykonawcy.

W efekcie wykonawca otrzymuje dwie noty obciążeniowe.

Czy zamawiający rzeczywiście może naliczyć obie kary?

Nie zawsze.

W określonych sytuacjach naliczenie jednocześnie kary za opóźnienie i kary za odstąpienie od umowy będzie niedopuszczalne.

Nie oznacza to jednak, że obu rodzajów kar nigdy nie można łączyć.

Kluczowe znaczenie ma przede wszystkim to, czy zamawiający odstąpił od całej umowy, czy tylko od jej niewykonanej części, oraz jakich konkretnie zobowiązań dotyczą naliczone kary.

I właśnie o tym będzie dzisiejszy wpis.

1. Kara za opóźnienie a kara za odstąpienie od umowy – jakie przepisy?

Podstawę prawną kar umownych stanowią przede wszystkim art. 483 i 484 kodeksu cywilnego.

Zgodnie z art. 483 § 1 k.c. strony mogą zastrzec w umowie, że naprawienie szkody wynikającej z niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania niepieniężnego nastąpi przez zapłatę określonej sumy.

W kontraktach budowlanych bardzo często spotykamy dwa odrębne postanowienia dotyczące kar umownych.

Czytaj dalej >>>

Kary umowne w robotach budowlanych potrafią osiągać naprawdę wysokie kwoty.

Wystarczy duża wartość kontraktu, stosunkowo wysoka stawka kary i kilkadziesiąt dni opóźnienia.

Zamawiający nalicza karę, wystawia notę obciążeniową i często potrąca ją z wynagrodzenia wykonawcy.

Problem polega na tym, że samo przekroczenie terminu wykonania robót nie oznacza jeszcze, że zamawiający prawidłowo naliczył karę umowną.

W praktyce błędy mogą pojawić się już na etapie redakcji umowy, jej interpretacji, ustalania przyczyn opóźnienia, określania okresu naliczania kary czy oceny odpowiedzialności wykonawcy.

Dobrze pokazuje to jedna ze spraw sądowych z mojej praktyki dotycząca realizacji inwestycji drogowej w ramach zamówienia publicznego.

Zamawiający naliczył wykonawcy kary za opóźnienia w realizacji poszczególnych zakresów robót i potrącił je z jego wynagrodzenia.

Wykonawca zakwestionował zasadność kar, a następnie wystąpił do sądu o zapłatę wynagrodzenia z faktur, których dotyczyło potrącenie.

Sąd uznał, że wykonawca wykazał brak swojej odpowiedzialności za opóźnienia, a zamawiający nie wykazał zasadności naliczonych kar.

W konsekwencji potrącenie okazało się nieskuteczne.

Na przykładzie tej sprawy pokażę Ci, jakie błędy mogą pojawić się przy naliczaniu kar umownych i na co warto zwrócić uwagę, jeżeli zamawiający obciążył Cię karą za nieterminową realizację robót.

1. Naliczenie kary za etap robót bez sprawdzenia, czy obejmuje go umowa

To jeden z głównych problemów, który pojawił się w omawianej sprawie.

Zamawiający naliczył wykonawcy dwie kary umowne: pierwszą w związku z przekroczeniem terminu dotyczącego wydzielonego zakresu robót drogowych, a drugą w związku z niedotrzymaniem terminu wykonania pozostałych prac.

Głównym argumentem wykonawcy przeciwko karze za etap był brak podstawy do jej naliczenia w umowie. Wykonawca wskazywał, że strony nie zastrzegły kary za niedotrzymanie terminów pośrednich.

Czytaj dalej >>>

W praktyce sporów budowlanych wykonawca często nie dostaje od zamawiającego wezwania: „Zapłać karę umowną w wysokości 300.000 zł”.

Mechanizm wygląda znacznie prościej.

Wykonawca wystawia fakturę za wykonane roboty, przykładowo na 500.000 zł. Zamawiający nalicza 300.000 zł kary umownej, składa oświadczenie o potrąceniu i przelewa wykonawcy tylko 200.000 zł.

Czy to oznacza, że sprawa jest zakończona, a wykonawca stracił pozostałe 300.000 zł?

Nie.

Samo dokonanie potrącenia nie przesądza jeszcze, że kara umowna była należna.

Jeżeli zamawiający potrącił karę, która nie istniała albo została naliczona w zbyt wysokiej wysokości, wykonawca może dochodzić zapłaty brakującej części wynagrodzenia.

I właśnie o tym będzie dzisiejszy wpis.

Na czym polega potrącenie?

Podstawowe zasady potrącenia wynikają z art. 498 i 499 kodeksu cywilnego.

Upraszczając – jeżeli dwie osoby są jednocześnie względem siebie wierzycielami i dłużnikami, ich wierzytelności mogą zostać wzajemnie potrącone, jeżeli spełnione są przesłanki określone w przepisach.

W przypadku robót budowlanych może wyglądać to tak:

Czytaj dalej >>>